piątek, 23 listopada 2007

macoszka

Nie byłam w ciąży a jestem matką, nie słyszałam pierwszego krzyku, nie zmieniałam pieluch, nie widziałam pierwszych kroków. Ale widzę teraz te wszystkie inne pierwsze razy, bo będąc dzieckiem wszystko jest pierwszym razem. Martynę poznałam gdy miała dwa lata, jej ojciec choć z początku szaleńczo się w nim kochałam, stał się dodatkiem do Marty. Co jest tylko plusem dla niego, że potrafił wykrzesać z siebie tak cudowne dziecko.
Zachwyca mnie wszystkim; pomysłami, energią i gustem, bo gust to ona ma lepszy ode mnie. Zachwycam się jak widzę, gdy się zmienia i rozwija. Cieszę się, że mogę pokazywać jej świat, bo uczy mnie na powrót jak być dziecięco beztroskim.
Gdy poznałam mojego prince charmy pomyślałam - prędzej mi azalia na obojczyku wyrośnie, niż zostanę kurą domową. Ale teraz sprawia mi przyjemność dbanie o nią i o dom. Bo dzięki temu, ten mały człowieczek, będzie moim dziełem.

Brak komentarzy: